Strona Główna> Aktualności Nie samą motoryzacją mężczyzna żyje – czyli historia pewnej niedzieli

Nie samą motoryzacją mężczyzna żyje – czyli historia pewnej niedzieli

Co robi w niedzielę gromada tak samo ubranych mężczyzn ?
Nie, nie śpiewa w chórze kościelnym, ani nie tańczy w balecie nowych układów …

 Gra w piłkę nożną.

Dnia 9 lutego 2014 drużyna Grupy Siedlce wzięła udział w III Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa Inter Cars S.A.
W składzie drużyny Grupy Siedlce wystąpili zawodnicy filii z Chełma, Lublina, Puław, Siedlec.
Drużyna brzmi dumnie, szczególnie dla osób pierwszy raz biegających ze Sobą po boisku … jednak po wstępnych ustaleniach wszyscy wiedzieli na którą bramkę strzelać, a której bronić. Całe szczęście graliśmy w jednakowych strojach, ależ to było ułatwienie.

Grupa A, w której przyszło nam rywalizować wyglądała następująco:

  1. IC ROMANIA
  2. J&M LOGISTIC S Sp. Z o.o.
  3. IC SIEDLCE
  4. IC PION PRODUKTU
  5. IC WARYŃSKI

Co można zrobić mając w grupie drużynę ubiegłorocznego finalisty (IC ROMANIA) typowanego na zwycięzcę tegorocznego turnieju, IC PION PRODUKTU z jednym z najlepszych bramkarzy turnieju – prezesem zarządu Inter Cars S.A. Robertem Kierzkiem, świetnie zorganizowanym, grającym ze sobą regularnie IC WARYŃSKI ? 
Uzgodnić  prosty plan na mecze: Wychodzimy na boisko, wygrywamy i koniec!

Pierwszy mecz i od razu rzuceni zostaliśmy na głęboką wodę - rozgrywki rozpoczynaliśmy przeciwko IC PION PRODUKTU.
Jak się okazało nie taka drużyna Prezesa straszna, a nasza drużyna nie taka niezgrana jakby się mogło wydawać w teorii.
Początek meczu to wzajemne badanie sił zakończone świetną akcją naszego zespołu i prowadzeniem 1:0. Uśpieni prowadzeniem straciliśmy głupią bramkę i remisowaliśmy 1:1. Trzeba przyznać, że w międzyczasie nasz bramkarz uchronił nas od kilku wpadek.
Wzajemnemu wspieraniu nie było końca:
„Proszę Cię, weź szybciutko wróć na lewą stronę obrony, bo cały czas ten atakujący Cię obiega!”- tak nie było u nas.
Zamiast tego taktykę nakreślaliśmy sobie przyjacielskimi, męskimi okrzykami: podbiegnij (trochę inaczej to brzmiało bardziej w męskim i dobitnym wydaniu) na lewą stroną”...”jak nie masz sił to a niech Cię (tutaj podobnie) zmieniaj się!, sędziego zaś wspomagała nasza ławka: „oczu nie masz!” „Nic nie było!”
Było warto - szybka akcja ze skrzydła, ze ścięciem do środka dała prowadzenie 2:1.
Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2, co można uznać na spory sukces biorąc pod uwagę doświadczenie drużyny przeciwnej.

Drugi mecz rozgrywaliśmy z J&M LOGISTICS Sp. Z o.o.
Jakieś fatum nad nami wisiało, bo ta rozgrywka także skończyła się remisem – tym razem 3:3.
Mecz miał dwa oblicza: początek pierwszej połowy wręcz wymarzony, bramka na 1:0, spokojne kontrolowanie przebiegu spotkania, później podwyższenie na 2:0 – lepiej być nie mogło.
Końcówka pierwszej połowy i początek drugiej-nie warto wspominać…Wyglądało jakbyśmy poszli na herbatę.
Ambitnie grająca drużyna przeciwników strzeliła tzw. „gola do szatni”. Z wynikiem 2:1 zakończyliśmy pierwszą połowę, zaś po rozpoczęciu drugiej wyrównała.
Później ponownie wyszliśmy na prowadzenie za sprawą Łukasza Izdebskiego. Szkoda jednak straconej bramki na remis, bo mogło być jeszcze lepiej.
Mimo wszystko po dwóch meczach byliśmy we wspaniałych nastojach.

Trzeci mecz z faworytem grupy i całego Turnieju IC ROMANIA.
Bardzo szybka, doskonała technicznie drużyna, która dwa swoje pierwsze mecze wygrała 7:1 oraz 8:2.
Wiedzieliśmy, że to będzie nasz czas. 
Przemysław Powaga – nasz bramkarz zadeklarował, że nie wpuści żadnej bramki, a reszta ma strzelić gola. Po raz kolejny najprostszy z możliwych plan.
Okazało się, że był to zdecydowanie nasz najlepszy mecz w Turnieju.
W 4 minucie pierwszej połowy zszokowaliśmy wszystkich w hali – Mateusz Krukowski, po przejęciu piłki i położeniu, doskonałym zwodem, bramkarza Rumuni na ziemi strzelił gola na 1:0 dla IC SIEDLCE.
Doskonale taktycznie rozgrywany mecz przyciągał coraz więcej kibiców chcących zobaczyć czy wynik na tablicy jest prawdziwy. A bramkarz robił co obiecał – bronił jak natchniony, nie wpuszczając żadnej bramki. Gdyby był konkurs na najlepszą obronę to wygrałby go jedną z obron z tego meczu.
Okazało się, że można grać z IC ROMANIA na równi ,że można z nimi wygrywać. Pierwsza połowa 1:0 dla nas.

Ambicji i woli walki nie zabrakło także w drugiej połowie. Doświadczenia, trochę szczęścia i ogrania niestety tak. Trzy bramki stracone w drugiej połowie przeciwko tak dobrej drużynie nie zmieniły w ogóle odbioru całego meczu.
Bardzo duża pochwałą było uzyskanie komentarzy od przeciwników: „Very good game”.
Nie było najlepszego zawodnika – cała drużyna zasłużyła na oklaski.

Ostatni mecz grupowy z IC WARYŃSKI, nie okazał się meczem o honor – był meczem o wyjście z grupy do ćwierćfinału.
Mecz rozpoczął się od całkowitej dominacji naszej drużyny. Przeciwnicy przez dobre kilka minut nie wychodzili z własnej połowy. Ukoronowaniem tej przewagi był gol na 1:0. Mogło być więcej ale słupki nie punktują, tak więc strzały Łukasza Izdebskiego czy Rafała Strzałka się nie liczyły do wyniku.
Początek drugiej połowy i kolejne rozluźnienie z naszej strony, w konsekwencji stracony gol. Na tablicy wynik 1:1.
Remis zdecydowanie nas nie satysfakcjonował, dlatego po raz kolejny przycisnęliśmy, raz po raz na bramkę IC WARYŃSKI szły ataki. W końcu się udało – Gooooolll ! 
„Ależ to była akcja –piękna i koronkowa jakby utkana delikatnymi dłońmi jakiejś księżniczki natchnionej wielkim uczuciem” – tak mógłby powiedzieć Tomasz Zimoch jakby komentował nasz mecz.

Wynik 2:1 dał nam awans z grupy z drugiego miejsca.
Na pierwszym walkę zakończyła IC RUMUNIA.

W ćwierćfinale los postawił naszą drużynę przeciwko IC ŁÓDŹ.
Można by wiele napisać o meczu, ale wszyscy dobrze wiedzą że nawet najlepszej drużynie, w turnieju, zawsze trafia się słabszy mecz – dla nas to był niestety właśnie ten.
Nie była to postawa: dajmy im pograć, potem dostrzelamy swoje czy nie męczmy się i tak wygramy. Po prostu nic nie wychodziło, a do tego przeciwnik miał niesamowite szczęście przy co najmniej 3 bramkach.
Mecz zakończony wynikiem 3:8 nie przynosi wielkiej chluby, ale w ogólnej ocenie wszyscy uznaliśmy że awans do ćwierćfinału, a w konsekwencji zajęcie 5 miejsca (na 15 uczestników) był bardzo dużym sukcesem. 

Okazało się, że rozgrywaliśmy najlepszy Turniej z drużyn które nie awansowały do półfinałów co przełożyło na tak dobry wynik.

Cały Turniej zakończył się zwycięstwem IC ROMANIA.

Podsumowując po otrzymaniu pucharu zgodnie stwierdziliśmy, że przy następnej okazji powalczymy o jeszcze lepszy wynik.

5 miejsce w III Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Prezesa Inter S.A. (na 15 zespołów)

 



Drużyna IC GRUPA SIEDLCE:

Przemysław Powaga (CHM), Sławomir Wrona (SDL), Andrzej Zdanowski (SDL), Rafał Strzałek (SDL), Łukasz Izdebski (SDL), Andrzej Fijałkowski (PLY), Witold Czarnota (PLY), Jakub Czarnota (PLY), Mateusz Krukowski (LUB), Paweł Mazur (LUB)